wtorek 17 październik 2017


Postanowiłem dzisiaj uwolnić tekst mojej pierwszej książki – „Dzikie rośliny jadalne Polski”. Oczywiście już od wielu lat jest dostępna na różnych chomikach (niestety głównie pierwsze wydanie), ale tutaj wrzucam ją w wersji zdigitalizowanej, w wydaniu drugim poprawionym (sam tekst, z resztą ilustracje są kiepskie).

Książka ta była dla mnie przepustką do wiele wielu rzeczy w moich życiu.

W roku 1999 po obronie doktoratu byłem tak sfrustrowany jego pisaniem, że postanowiłem na dalszą część życia zostać nowoczesnym analfabetą. Unikać czytania i pisania. Chciałem poszukiwać czystego doświadczenia codziennego bytu. Wyjątek musiałem robić dla PIT-ów i dla dorywczej pracy jako nauczyciel angielskiego. No, ale porzuciłem wszystko inne: czytanie książek i gazet, pisanie własnych tekstów itp.

Miało to bardzo odświeżający efekt i trwało aż/tylko dwa lata. Były to lata spędzone na budowaniu szałasów, poznawaniu dzikich roślin jadalnych i sadzeniu drzew na własnej ziemi. Bardzo odświeżające i szczęśliwe. Ale wrócił wilk do lasu (albo całkiem odwrotnie)… W roku 2001 kupiłem książkę „Native American Ethnobotany” Daniela Moermana, wielką księgę – bazę danych wiedzy indiańskiej o roślinach. I zakochałem się w etnobotanice. W tym samym czasie odwiedziła mnie moja przyjaciółka Milena Łakomska ze swoich ówczesnym partnerem Jackiem. Obiecała, że znajdzie mi jakieś dofinansowanie na napisanie książki o dzikich roślinach jadalnych, bardzo mnie oboje prosili, żebym taką książkę napisał. Ja potem o tych obiecankach zapomniałem i zabrałem się za pisanie książki, pamiętam 1 listopada 2001… Pisałem regularnie 4 godziny dziennie. Pod koniec marca była gotowa. W pierwszym wydaniu było dużo literówek i mało przepisów. W drugim wydaniu z 2004 poprawiłem większość błędów i dodałem trochę zdjęć i przepisów, więc książka urosła o kilkadziesiąt stron.


PRZEJDŹ NA STRONĘ ŁUKASZA ŁUCZAJA ŻEBY POCZYTAĆ DALEJ