sobota 25 listopad 2017



Zupełnie płaska struktura, brak menedżerów, zbędnej biurokracji i hierarchicznej drabiny, która bardziej dzieli niż łączy – Tony Hsieh, prezes Zappos planuje wydać 350 milionów dolarów, by do końca 2014 r. zlikwidować tradycyjne struktury w swojej firmie. Czy to ma sens?

Okazuje się, że firmy mogą całkiem dobrze działać bez kadry zarządzającej, a pracownicy wcale nie potrzebują szefa, który deleguje im zadania i pilnuje ich realizacji. Wszystko to mogą z powodzeniem robić sami, a przykładów, że można w taki sposób prowadzić biznes, nie brakuje.

Już w 1996 r. kiedy Gabe Newell i Mike Harrington założyli w Waszyngtonie firmę Valve (produkcja gier komputerowych), zdecydowali, że nie będą budować tradycyjnej struktury i firma obędzie się bez menedżerów. W efekcie trzystu pracowników zarządza sobą samodzielnie w grupach, które kształtują się niejako „naturalnie" na potrzeby realizowanych projektów, a hierarchia nie zabija ducha zespołu.



PRZEJDŹ NA STRONĘ PULS HR ŻEBY POCZYTAĆ DALEJ