sobota 25 listopad 2017



Wojna jest zbyt logiczna i konsekwentna w swojej gramatyce. Politycy lub tym bardziej wojskowi zakończą ją po ostatniej kropli krwi.

Wirtualna Polska napisała, iż Polska Agencja Prasowa podała, powołując się na Agencję Prasową Reutera, która wiedzę czerpie z Agencji AMAQ (co do której nie ma pewności, że w ogóle istnieje), dzięki czemu i my możemy napisać – że Państwo Islamskie (zgodnie z wykazem Głównego Urzędu Statystycznego – takiego państwa w ogóle nie ma) przyznało się do zamachów w Londynie, w których Masud Kalid (personalia spolszczone, aby się łatwiej czytało) zabił 5 Brytyjczyków, a 2 wrzucił do Tamizy.
WP nie podała, bo PAP nie napisała, gdyż nie było tego u Reutera, że Agencja AMAQ (ta, co jej może nie być) doniosła, że w rezultacie nalotów iracko-amerykańskich na Syrię w marcu tego roku zginęło 1800 muzułmanów.

Tak mniej więcej wygląda współczesny obieg informacji, w którym jeden powołuje się na drugiego, nikt niczego nie sprawdza, zwłaszcza prawdziwości i źródła informacji. Ale nie chodzi wszak o to, żeby ludzie wiedzieli, tylko aby reklamy się sprzedawały no i co tu nie kłamać, jakąś wierszówkę też dobrze jest dźwignąć.

Tym samym system społecznego informowania stał się tubą przekazywania komunikatów w celu załatwienia interesów i osiągania osobistych korzyści. Zaczynam tęsknić za czasami, kiedy ludzie na masową skalę posługiwali się sygnałami dymnymi albo wysyłali do siebie gołębie. Było w tym mniej zakłamania, a potrzeba przekazywania informacji rzetelnie zaspokajana.

Pan Masud, poddany królowej brytyjskiej z urodzenia, zamieszkania i języka, w gatunku tych Masudów nieumiejących założyć spodenek na właściwą stronę, przysparzający policji i statecznym obywatelom imperium licznych przykrości, a obecnie w gruncie rzeczy morderca, przechodzi do historii jako wielki bohater islamu oraz państwa ISIS. 70 mln obywateli – niczym Francja.
Tak już z bohaterami – zwłaszcza wojennymi – jest, że ich bohaterstwo ma zawsze jakieś bandyckie oblicze, vide: żołnierze wyklęto-niezłomni, kościuszkowcy-ludowo-wojskowi, dziś herosi, wczoraj przestępcy albo na odwrót. Nie ma już historii w sensie naukowym, mającej polegać na prawdzie, tylko polityka historyczna, to jest historia wybiórcza, określona dominacją poglądów rządzącego establishmentu.



PRZEJDŹ NA STRONĘ STRAJK.EU ŻEBY POCZYTAĆ DALEJ