sobota 25 listopad 2017



Ten facet ma imponujący rozmach. Od Tesla Motors (elektryczne samochody i akumulatory), przez Solar City (elektryczne panele i pokrycia dachowe), Hyperloop (transport z szybkością dźwięku), Open AI (technologie sztucznej inteligencji w Open Source), Neuralink (próba fuzji AI z ludzkim mózgiem), a na Space X (loty kosmiczne) skończywszy. I wcale nie jest pewne, że to wszystko...

Tymczasem jednak pokrycie dachowe. Zapowiadany od kilku miesięcy projekt wchodzi na rynek i jeszcze w tym roku będzie dostępny w USA. Pokrycie dachowe, które nie tylko jest trwalsze od konwencjonalnych dachów, ale generuje prąd. Jak panele słoneczne.




Płytki są z tworzywa szklanego, pokryte swojego rodzaju folią, która przetwarza światło w energię elektryczną. Całość jeszcze jest szkliwiona, by ją zabezpieczyć przed czynnikami zewnętrznymi.

Pierwsza oferta to 4 rodzaje pokryć w 4. różnych stylistykach. Wyglądają one tak:








Porównanie cen dotyczy realiów amerykańskich i konkurencyjnych pokryć ceramicznych. Dach pana Muska ma kosztować taniej, niż konwencjonalne ceramiczne pokrycia. I to poza kwestią oszczędności na rachunkach za prąd, poza kwestią rządowych subsydiów na nowoczesne technologie pokryciowe i włączywszy w to transport i robociznę. Co ciekawe, za klucz do zminimalizowania ceny pan Musk podaje swoje własne rewolucyjne ponoć rozwiązanie kwestii transportu i logistyki dystrybucji dachów na miejsce docelowe. Nie bez znaczenia dla logistyki dystrybucji jest także relatywnie niska masa (w stosunku do masy ceramiki) rozwiązań Solar City Elona M. No i w bieżącym roku produkt wchodzi na rynek USA, ale od roku 2018 ma być dostępny dla wszystkich zainteresowanych na całym świecie.



Oczywiście do solarnego dachu aż się prosi akumulator Tesla Powerwall 2 (14 kWh) za jedyne 5,5 tyś USD. No i w sprzyjającym klimacie (także politycznym) można by się od sieci uniezależnić...

Źródła:
Electrek
AnanHQ

Zdjęcia/Photo Credit:
Electrek
Tesla Solar