niedziela 17 grudzień 2017


Nie tylko Rosja proponuje ziemię za darmo w ramach programu zasiedlania dalekiego wschodu. Intrygującą propozycję składa także pewien kolektyw z małego kanadyjskiego maiasteczka Cape Breton (Nowa Szkocja).

Cape Breton to podobno bardzo urokliwa okolica. Co prawda skalista i zalesiona, ale z piękną linią brzegową oceanu i swobodą zachęcającą outsiderów, którzy marzą o tym, by zamieszkać off the grid - w odcięciu od sieci energetycznej, komunikacyjnej i w ogóle im dalej od systemu, tym lepiej.

Działająca na tym terenie firma o intrygującej nazwie The Farmer’s Daughter Country Market [Wiejski Rynek Córek Farmerów] produkuje tam w zasadzie wszystko, co potrzebne dożycia - żywność i narzędzia. Rzecz w tym, że okolica się w ostatnich latach wyludniła i... nie bardzo komu jest to sprzedawać. Stąd dość oryginalna i radykalna inicjatywa - jeżeli się tam przeniesiesz, dostajesz 2 ary zalesionego terenu (ok. 0,85 ha), by zbudować tam sobie dom oraz oferty pracy w jednym z zakładów firmy The Farmer’s Daughter. Żyć, nie umierać:). Warunkiem przejęcia ziemi na własność jest przemieszkanie w tym rejonie 5 lat - podobnie jak w przypadku Dalekiego Wschodu w Rosji.

Więc może jeśli nie do Rosji, to do Cape Breton? Aplikacje można składać mailem na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Jest też strona na FB