niedziela 17 grudzień 2017

 

Dwa lata temu Władimir Putin zapowiedział, że każdy, kto bedzie chciał zasiedlić Daleki Wschód Rosji dostanie od rządu za darmo hektar ziemi i... róbta co chceta (żeby przeżyć). Jego obietnica się spełniła i od nowego roku Rosja otworzyła program zasiedlania wschodnich terytoriów. A nie jest to obszar do ogarnięcia naszą wyobraźnią, albowiem to ogromnyh kawał kontynentu azjatyckiego. Obejmuje Jakucję, Kamczatkę, Czukotkę, Primorje, Kabarowsk, Amur, Magadan, Sahalin i Autonomiczny Region Żydowski. Słowem - kawał odjazdowego świata. Jak duży - widzisz na załączonej do artykułu ilustracji.

O prawo zasiedlenia będą mogli występować nie tylko obywatele Rosji, ale i cudzoziemcy. Wszelako oni w przeciwieństwie do Rosjan nie dostaną tego hektara na własność, lecz na 5 lat nieodpłatnego użytkowania, zaś jeśli po 5 latach wystąpią o obywatelstwo rosyjskie (i je dostaną) wówczas ziemia przechodzi na ich własność.

50 tysięcy aplikacji złożyli Rosjanie w ciągu pierwszego miesiąca funkcjonowania programu (od lutego 2017 roku mogą aplikować wszyscy Rosjanie bez względu na obecne miejsce zamieszkania). Drugie 50 tysięcy już rozpatrzono pozytywnie, albowiem w roku 2016 mogli je składać mieszkńcy Dalekiego Wschodu. Aplikować można przez stronę https://надальнийвосток.рф/

28% z aplikujących planuje zasiedlić teren i zbudować na nim swój dom. 17% planuje na tym terenie działalność rolniczą. 7% planuje poprowadzić jakiś interes turystyczny. Plany reszty jeszcze nie są znane.

I co? Rozważasz emigrację?

Odpowiedzieli na to pytanie Brytyjczycy i ich odpowiedź może zaszokować. I świadzcy ona o tym co oni sami myślą o swoim kraju zarządzanym przez królową i dwór, przez który raczej nikt z nas nie chciałby być zarządzany. Z bardzo wielu różnych powodów...

Otóż w odpowiedzi na ankietę brytyjskiego tabloidu The Express aż 80% respondentów odpowiedziało TAK na pytanie, czy chcieliby przenieść się do Rosji otrzymując ziemię za darmo. 80% z 22 tysięcy osób, które wzięły udział w ankiecie. Hm, źle się dzieje w państwie bynajmniej nie duńskim...

Żródła:
Russia Today
Russia Today