sobota 25 listopad 2017

 

Jakież to banalne... ! Przecież właściwie wszyscy o tym wiemy ! Ale czy wszyscy to sobie naprawdę uświadamiamy ? A konsekwencje tego...? Fakt, że nasza Ziemia dzieli się na półkulę północną i południową wydaje się nikogo nie dziwić. Mamy dwa bieguny magnetyczne  po dwóch stronach świata, które, jak nauka pokazuje, bywają ruchome i przemieszczają się od czasu do czasu. Nasze ciała także  są doskonale przystosowane do tego świata. Otóż nasz mózg  to nic innego, jak odbicie  kuli ziemskiej.

Nasze mózgi  także mają przecież półkulę lewą i prawą; lewą – logiczną, liniową, odpowiedzialną za  „1 + 1 = 2” (czy aby na pewno... ? )  ... prawą – wyobrażeniową, abstrakcyjną, odpowiedzialną za twórczość, duchowość, za „ nie wie lewica, co robi prawica” albo  „1 + 1 =...3” ... A dwubiegunowy mózg, to dwubiegunowy umysł. I takimi oto umysłami posługujemy się w naszym, dwubiegunowym a jakże, świecie, w którym przyjęto za pewnik  to  umysłowe rozdwojenie i każdy (no, w każdym razie bardzo zdecydowana  większość) właśnie w ten sposób myśli. Z tych rozdzielonych półkul (mózgu - umysłu) wynika cały nasz świat, w takiej formie, w jakiej go... tworzymy.

Przykłady   takich wytworów i takiego widzenia świata można mnożyć w nieskończoność.  Oto kilka najoczywistszych: dzień i po nim noc., zima i lato (zimno - ciepło), deszcz i słońce, czerń oraz biel, piękno i brzydota, ogień i woda, miłość – nienawiść . I oczywiście to najważniejsze – DOBRO i ZŁO. Tak można do śmierci, która jest...? Oczywiście !! Dokładnie : drugą stroną życia . :-) W tych podziałach  i porównaniach żyjemy nieustannie, w tej dwubiegunowości  nasze zmagania codziennie płyną dokładnie w  dwóch przeciwstawnych kierunkach. Bez przerwy prawie poruszamy się intelektualnie i mentalnie  między mniejszym lub większym rozkrokiem( często szpagatem),  skokami z jednej nogi na drugą, piruetami i innymi akrobacjami. I tak mija czas. Między przeciwieństwami, z którymi staramy się sobie radzić. Bywa, życie wydaje nam się cudowne i piękne, by za moment coś wstrząsnęło nami i wywołało krańcowo odwrotne uczucia. Dzieje się coś, co sprawia iż wyrastają nam skrzydła, by za kilka chwil coś innego spowodowało, że gwałtownie opadamy w dół i oglądamy dno z bardzo bliska.

Najczęściej skupiamy się na znalezieniu przyczyny owych stanów gdzieś na zewnątrz nas. I tak spotyka nas "eureka" w postaci winnego wszystkiemu  wściekłego szefa, niekochającego należycie małżonka , skorumpowanych i niedobrych polityków, uroku, sr... albo przemarszu wojska. )) Nawet przez ułamek sekundy nie przyjdzie nam do głowy, iż przyczyną wszystkiego jest nasz dualistyczny, dwubiegunowy umysł, który najzwyczajniej w świecie odbiera  bodźce zewnętrzne  wyłącznie poprzez program poczucia dobra i zła. Ale czy ta dwubiegunowość oznacza też „jednakowość” odbioru tejże  dwubiegunowości świata przez nas wszystkich?

Spotykamy np. na swojej drodze ludzi, którzy chcą nas przekonać do swoich idei i poglądów. Jeżeli jesteśmy dobrymi obserwatorami, łapiemy w mig, że to co dla nas jest złe, dla kogoś innego bywa dobre. Jak to możliwe? Albo szczerze nie przepadamy za osobą, którą inni wprost uwielbiają.... Podoba nam się film, który inni oceniają jako słaby . I tak dalej, i tak dalej....Pojawia  się głębokie przekonanie, że wszystko ma dwie strony (np. medal). Albo każdy kij dwa końce... Doskonały przykład dwubiegunowości prawda?? ;-) Stwierdzamy zatem fakt, iż życie jest czarno-białe i dajemy sobie spokój z tym wszystkim. Na moment. A niektórzy nawet na zawsze...

Ale, żeby było ciekawiej i weselej, jest jeszcze jedna teoria - że życie nie jest ani białe ani czarne , lecz... szare. Wielu z nas, w myśl tej teorii usiłuje,  pocąc się obficie i wysilając ponad wszystko intelekt, pogodzić lewą i prawą półkulę, tworząc świat szarości. Nazywamy  to dumnie KOMPROMISEM....Stosujemy  śmieszne i niedorzeczne, ale dla nas logiczne wygibasy intelektualne, takie jak  wojna w imię pokoju (walczyć za pokój to dopiero niedorzeczność), mniejsze zło lub... większa połowa ))). Tragikomiczne i jakże nieprawdziwe. Nasz dualny umysł usiłuje wyjść sam poza siebie. No cóż, z marnym dość skutkiem, jak wokół „widać, słychać i czuć”. Iluż to naukowców, duchownych, bojowników o wolność itd. itp. zginęło próbując udowadniać słuszność własnych poglądów? Robili to w imię czegoś tam wyższego, w co wierzyli. Z sensem... ? Często przebija się do nas mniej lub bardziej mgliste odczucie, że nie bardzo... Co więc z tym fantem robić ?

Należy  chyba zadać sobie, niedorzeczne jeszcze dla wielu, ale przede wszystkim odważne pytanie - czy nasze zmysły i... wdrukowane programy pokazują nam prawdziwą rzeczywistość ?? Czy żyjemy w prawdziwym świecie, czy tylko tym wytwarzanym przez nasze umysły?? Bo co, jeżeli prawdą jest, iż mamy w głowie czarno-białe filtry, jak okulary przeciwsłoneczne , pokazujące nam tylko pewne barwy świata ? Zmienia się wtedy cała perspektywa widzenia Prawdy.

Przestaje istnieć już tak wyraźny podział na pozytyw i negatyw, dobro i zło, a całe osądzanie świata staje się jakby zbędne. Potem brniemy w to dalej...dalej … I czasem udaje się niektórym z nas wyjść poza...Kto wyszedł poza umysł ,Prawdę zna, kto wyszedł poza matrix, poznał odpowiedzi. Jakże trudno nam dopuścić do siebie, że żadnej odpowiedzi na najważniejsze pytania, które ciągle nas nurtują, za którymi tak dziwnie wielu z nas tęskni, nie znajdziemy nigdzie na zewnątrz siebie samych.   Należy ich szukać tam, gdzie rozpoczęła się nasza wędrówka. W nas prawdziwych, poza umysłem. Żeby  wyjść poza ograniczające programy i intelekt i poznać Prawdę, będziemy zapewne chcieli skorzystać  z odkryć mechaniki kwantowej, która pocieszająco mówi nam na początku przygody z nią, że prawda jest jak d..., to znaczy, jak głowa i każdy ma swoją... :-) Jednak, aby z większą determinacją dać nura w zdroje prawd i Prawd, potaplamy się jeszcze czas jakiś w bagiennej kałuży naszej „miłościwie (??) nam panującej” dualności . :-)   A więc...


CDN...

Zdjęcie/Photo Credit: Free Pik