sobota 24 czerwiec 2017
  • Cała Rosja do zasiedlenia?


    W lutym pisałem na Efekcie Setnej Małpy o rosyjskiej polityce zasiedlania Dalekiego Wschodu - każdy Rosjanin, który zdecyduje się tam przesiedlić dostaje jeden hektar ziemi za darmo na własność - w przypadku rodzin, jest to jeden hektar "na głowę". Ma to spowodować ożywienie tej dalekowschodniej części Rosji, gdzie tymczasem hula wiatr, rozciąga się bezkresna przestrzeń i kompletnie dzika przyroda. I generalnie są tam trudne lub bardzo trudne warunki życia. Jedynym ograniczeniem dla przesiedleńców jest to, że ziemia ma być użytkowana zgodnie z obowiązującym prawem i przez pięć lat jej właściciel nie ma prawa jej odsprzedać, odstąpić lub wynająć.

  • Kanada też wzywa tych, którzy poczują zew


    Nie tylko Rosja proponuje ziemię za darmo w ramach programu zasiedlania dalekiego wschodu. Intrygującą propozycję składa także pewien kolektyw z małego kanadyjskiego maiasteczka Cape Breton (Nowa Szkocja).

    Cape Breton to podobno bardzo urokliwa okolica. Co prawda skalista i zalesiona, ale z piękną linią brzegową oceanu i swobodą zachęcającą outsiderów, którzy marzą o tym, by zamieszkać off the grid - w odcięciu od sieci energetycznej, komunikacyjnej i w ogóle im dalej od systemu, tym lepiej.